Doom jest doskonałym wzorem tego jak z kultowej gry komputerowej można zrobić porządną grę planszową. W oryginale Doom opowiadał o losach samotnego Marine, który musi przedzierać się przez zaatakowaną bazę kosmiczną i niszczyć zastępy obcych.
W grze planszowej o takim samym tytule producenci zastosowali bardzo ciekawe rozwiązanie. Do trzech graczy może grać po stronie ludzi, a jeden może kierować obcymi. Na początku ludzie losują zestaw umiejętności, którymi będzie się odznaczał ich żołnierz. Są to takie umiejętności jak zwiększona liczba zdrowia, lepszy pancerz, czy też znakomita celność.
Gracz kierujący potworami jest mistrzem gry, który to konstruuje planszę składającą się z kwadratów przypominających puzzle. Czyni to zgodnie ze wzorem zamieszczonym w instrukcji. Dla zachowania klimatu grozy mistrz gry dokłada kolejne fragmenty planszy wówczas jak gracze otworzą prowadzące do danego pomieszczenia drzwi.
Marines w każdej turze mogą wykonać jedną z akcji – ruch lub atak. Walka z kosmitami przeprowadzana jest za pomocą rzutu kostką. Kostki nie są jednak typowe i oprócz normalnych wskaźników mamy na nich takie oznaczenia jak liczba zadanych obrażeń, celnośc, czy pudło. Każda broń ma nieco inny zestaw kostek których trzeba użyć przy sprawdzaniu jej efektywności.
Cel gry planszowej jest prosty – komandosi muszę znaleźć wyjście z bazy i przez nie się ewakuować, natomiast mistrz gry musi sfragować naszych bohaterów 6 razy. Trzeba powiedzieć, że gra jest naprawdę dobra i sprawia sporo frajdy. Minusem jest tylko długi czas rozgrywki i na pierwszy rzut oka skomplikowane zasady, których nie ma na szczęście dużo, bo tylko osiem kartek.